Sposób na wypadające czarne kudełki


Nela jest małym terierem i w porównaniu do psów innych ras nie produkuje nieskończonej ilości sierści. Jednak jej czarne kudełki fruwają po całym domu i można zamiatać, strzepywać i odkurzać, a i tak nie da się przed nimi uciec. Na rynku istnieje tylko jedna broń, która skutecznie z nimi walczy. Jaka? Furminator!

Furminator – co to takiego?

Na oficjalnej stronie firmy możemy przeczytać historię założycielki Angie Porter, specjalistki w dziedzinie groomingu, która przez wiele lat poszukiwała odpowiedniego narzędzia, które pomogłoby jej w walce z wypadającą sierścią u psów. Po wypróbowaniu wszystkich dostępnych na rynku produktów, stwierdziła, że żadne z nich nie spełnia jej oczekiwań. Razem z mężem wynalazła urządzenie Furminator, które jako pierwsze pozwalało w bezpieczny i łatwy sposób wyczesywać podszerstek i martwy włos zwierząt. W krótkim czasie narzędzie zyskało popularność na całym świecie, stając się jednym z najlepszych produktów. Na dzień dzisiejszy firma Furminator oferuje narzędzia do usuwania podszerstka, akcesoria groomerskie, preparaty do kąpieli, pielęgnacji sierści oraz produkty do higieny dla zwierząt. Systematycznie rozszerza swoją ofertę, aby dbanie o zwierzęta było bezproblemowe i przyjemne. Dzięki zaawansowanym rozwiązaniom pielęgnacja czworonożnych staje się przyjemnym sposobem na spędzenie czasu. 



Furminator S


Furminator to narzędzie do skutecznego usuwania podszerstka i martwego włosa u zwierząt, redukując linienie do 90%. Pomaga odbudować skórę i stymuluje naturalną produkcję łoju, zapewniając piękną i zdrową sierść. Posiada stalowe ostrze, które zapewnia bezpieczne i skuteczne wyczesywanie, ergonomiczny uchwyt oraz przycisk Furejector pozwalający z łatwością usunąć sierść z narzędzia po jego wykorzystaniu. Furminator występuje w rozmiarach od S do XL oraz w dwóch wariantach: do sierści krótkiej – do 5 cm, oraz do sierści długiej – powyżej 5 cm. 




Co my o nim sądzimy? 

Nela ma dość sporo długiej sierści (może nie teraz, bo dopiero co byłyśmy u fryzjera :P), dlatego zaopatrzyłyśmy się w Furminator o rozmiarze S, który przeznaczony jest dla psów z długą sierścią. 

Pierwsze wyczesywanie trwało ponad pół godziny. Mogłoby trwać nawet godzinę, a może i dwie, bo wciąż wychodziło z niej pełno czarnych kłaków, ale opadłam z sił, a moja ręka stanowczo odmówiła dalszej pracy. Szczególnie, że po kilku minutach zacięłam się ostrzem i musiałam zatamować krwawienie. Nela może i jest mała, ale to wariatka. Ruszyła się, kiedy przejeżdżałam Furminatorem po grzbiecie i nieszczęśliwe trafiłam nim na swoją dłoń. Uważajcie podczas zabiegu, uważajcie ;)


Kupka sierści podczas wyczesywania powiększała się do imponujących rozmiarów. W pewnej chwili przestraszyłam się nawet, że robię coś nie tak i już za chwilę Nel zostanie szczurkiem, ale czarne kudełki wciąż na niej były, tylko zdrowsze i ładniejsze. 


Furminator nie ciągnie sierści, ale delikatnie pozbywa się martwego włosa. Bez problemów wyczesuję nim każdą część psa, nawet łapy i ogon, o których mogłam wcześniej zapomnieć.





Już po pierwszym użyciu widać znaczną różnicę w wyglądzie sierści. Niemal błyszczy się w promieniach słońca, wygląda na zdrową i aż miło jest spacerować po mieście z zadbanym psem u boku. Do tego stała się przyjemna w dotyku. Czego chcieć więcej?


Furminator bardzo dobrze układa się w dłoni. Dzięki gumowej rączce łatwo utrzymać go podczas zabiegu, ponieważ dostosowuje się do jej kształtu. Ostrze jest ze stali nierdzewnej, nie musimy martwić się, że straci swoją skuteczność, jeśli zdecydujemy się użyć go w łazience czy przy jeziorze. Ząbki nie wypadają i nie wyginają się. 


Bardzo podoba mi się, że wyciągnięta sierść zostaje na ostrzach. Przy wykorzystaniu przycisku Furejector można pozbyć się jej w łatwy i szybki sposób, nie musząc dotykać i wydłubywać włosów ze szczotki. 


Furminator idealnie sprawdza się na co dzień, ale przede wszystkim w okresie linienia. (czyli teraz! :)



Nel nie przepada za czesaniem. Ucieka, kręci się i gryzie, widzę też, że mocniejsze pociągnięcie zgrzebła sprawia jej dyskomfort. Staram się nie męczyć jej takimi zabiegami (i siebie również), dlatego czeszę ją krócej, ale częściej. Czasem co dwa dni, kiedy tylko znajdę trochę czasu na zostanie jej prywatnym fryzjerem. 

Podsumowując Furminator jest prosty w użyciu, dopasowany do dłoni, nie jest lekki, ale jego waga nie wpływa na użytkowanie, wskazuje jedynie na solidne wykonanie. Polecam wszystkim, którzy kiedykolwiek mieli problem z psią sierścią. Naprawdę się opłaca.


Oryginał a podróbki


Pamiętajcie, że oryginalne Furminatory mają logo produktu, numer patentu, informacje o modelu na ostrzu, rączkę z twardej gumy oraz Furejector. Na opakowaniu znajduje się hologram. Podróbki podrażniają skórę, ucinają włosy okrywowe, a przede wszystkim są niskiej jakości i szybko się psują. Uważajcie podczas zakupów, dokładnie sprawdźcie na co się decydujecie. 



Gdzie kupić i za ile?


Furminator kupicie w dobrych sklepach zoologicznych, np. Zooexpress.pl (traficie teraz na fajne promocje). Jego cena waha się od 80 do 200 złotych, wszystko zależy od rozmiaru i długości włosa. Cena jest dość wysoka, ale adekwatna do produktu. Myślę, że warto zdecydować się i wyłożyć pieniądze, bo jest to naprawdę bardzo dobra inwestycja, która posłuży przez długie lata. Sama wzbraniałam się przed zakupem, ale nie żałuję.


Zapraszam również na:

 
Strona internetowa Furminator: http://www.furminator.net/pl

Strona internetowa Oryginalny Furminator: http://oryginalnyfurminator.pl/
Fanpage 8in1&Furminator: 8in1 & Furminator- Zostańmy przyjaciółmi

10 komentarzy:

  1. My używamy grzebienia, ale to też zależy od psa, rasy. Sporo sierści się wyczesała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam dużo pozytywnych opinii o furminatorze, ale ja go nie kupuję bo Nela wcale mocno nie linieje. Wystarcza nam szczotka i grzebień :) Śliczne zdjęcia.
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i bardzo sobie chwalę, jeden z moich piesków to mix terriera, drugi ma długi włos i bez Furminatora byłoby koszmarnie :)
    Wart swojej ceny !

    OdpowiedzUsuń
  4. Kaprys raczej nie linieje, dlatego nam by się nie przydał. Nela jaka dumna przy sprzęciku! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy Furminator już od jakiegoś czasu i sprawdza się rewelacyjnie. Wcześniej kupowałam szczotki dla psa za ok. 10 złotych w miejscowych zoologach czy hipermarketach, tylko po to żeby zaoszczędzić i dopiero teraz widzę, jaki to był błąd. Nie umywają się do Furminatora i koniec. Po jego użyciu ręce mam zawsze pełne sierści, co więcej: dzięki temu sierść nie wala się po całym domu! Najlepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w końcu muszę zamówić ten furminator ale nie mogę się zebrać :P

    -----------------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas furminator nie jest potrzebny. Ale mój brat używa takiego sprzętu do wyczesywania swojej kotki. Podobno sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. My aktualnie mamy trymer od Trixie. Też wyczesuje sporo sierści i również zostaje ona na ostrzach. Jednak używam go już od jakiegoś miesiąca, może dwóch (na kilku psach) i zaczął ciągnąć sierść/włos psa, co jest bardzo nieprzyjemne, więc chyba w końcu skuszę się na Furminator.

    OdpowiedzUsuń
  9. Do niedawna zastanawiałam się nad kupnem szczotki, jedną z opcji był również furminator. Zastanawiałam się długo, bo nie chciałam wyrzucić pieniędzy w błoto, decyzja padła na inną, ale jestem zadowolona, a nawet ją zrecenzowałam! :D
    Kosztowała o wiele mniej, a efekty są zadowalające. Nic nie trzyma wiecznie, więc może furminator będzie naszym kolejnym sprzętem :P
    Pozdrawiamy; psotaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz Furminator byłby dla nas wybawieniem.Cześka ma masę podszerstka i futra w domu jest pełno,pomimo codziennego zamiatania.Najgorzej jest z ubraniami,sierść jest wszędzie.

    OdpowiedzUsuń