Mój pies i kość


Psy kochają kości. W większości przypadków gryzą i połykają je normalnie, jednak każda kość może spowodować wiele bólu i dyskomfortu. Jeśli złapałeś swojego psa z nosem w resztkach ostatniego obiadu, nie panikuj. Są szanse, że wszystko jest z nim w porządku, ale ważne jest, żeby zrobić wszystko, co możliwe, aby zminimalizować ryzyko.

Mayday! Mayday!

Psiaki uwielbiają żuć kości, ale te smakołyki mogą poważnie uszkodzić szczękę i narządy wewnętrzne. Powikłania związane ze spożyciem jakiejkolwiek kości (nie tylko tych z kurczaka) obejmują:
- zadławienie mniejszymi kostkami
- uszkodzenie dziąseł lub szczęki
- przebicie przewodu pokarmowego, powodując potencjalne śmiertelne zapalenie otrzewnej
- niestrawienie proszku kostnego

Jeżeli Twój pies zje kości lub istnieje podejrzenie, że to zrobił, to nie pozostaje nic innego jak poczekać i zobaczyć, czy coś się będzie działo. Należy go czujnie obserwować, żeby w razie wypadku wezwać lekarza weterynarii w celu uzyskania pomocy. Nigdy nie powinno się wywoływać wymiotów u psa, ponieważ może to spowodować więcej szkód w przewodzie pokarmowym. Zamiast tego pozostaje uważne monitorowanie zachowania czworonoga. 


Typowymi objawami związanymi z uszkodzeniem przewodu pokarmowego są:
- wymioty
- letarg
- utrata apetytu
- krwawienie z odbytnicy
- biegunka
- odkrztuszanie


Jeśli wystąpi którykolwiek z tych objawów, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii. Zabieg poprawia szansę szybkiego odzyskania zdrowia.
Aby pomóc w psu w trawieniu kości należy podać mu do jedzenia coś miękkiego, np. kromkę białego chleba lub puree ziemniaczane.

Czy kości w ogóle są bezpieczne? 


Nie wszystkie kości mogą powodować problemy, ale zawsze należy być ostrożnym w ich podawaniu. Najlepszym sposobem, żeby zapewnić bezpieczeństwo psa jest uniknięcie sytuacji, w której pies ma dostęp do kości bez naszej wiedzy. Gotowane kości są szczególnie niebezpieczne, ponieważ są one bardziej skłonne do pękania i mogą powodować uszkodzenia wewnętrzne. 


Artykuł stworzony w oparciu o wiedzę z książek i stron kynologicznych :) 

Byliście kiedyś świadkami zadławienia kością u psa? 

3 komentarze:

  1. Świadkiem na szczęście nie byłam, chociaż moje psiaki to śmieciarze i nieustannie polują na kości zdechłych ptaków:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka lat temu byłam świadkiem takiej sytuacji. Psu sąsiadki coś utkwiło w przełyku i początkowo każdy myślał, że to patyk albo kawałek drewna. Szybka interwencja pozwoliła na natychmiastowe usunięcie ciała obcego, które okazało się kawałkiem kości. Psu nic się nie stało, a z dochodzenia wynikło, że psina wykopała sobie coś z ziemi. Jestem jednak w 99% przekonana, że gdyby nikt nie zauważył dziwnego zachowania psa w odpowiedniej chwili - sytuacja byłaby o wiele groźniejsza.
    Sama uważam, że podawać kości należy tylko wtedy, gdy jesteśmy w stanie kontrolować sytuację. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Nawet drobny i niepozorny, ale ostry kawałek jest w stanie (bardzo) zaszkodzić naszemu pupilowi.

    Post wartościowy i oby dotarł do jak największej ilości odbiorców ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Loki od czasu do czasu dostaje kości w ramach przysmaku, ale tylko surowe, duże (wieprzowe lub wołowe) i pod obserwacją;) I tak właściwie to ich nie zjada, tylko obgryza to, co na nich zostało, reszta do wyrzucenia:)

    OdpowiedzUsuń